Z tego, co stało się wokół Trybunału Konstytucyjnego paradoksalnie wszyscy główni gracze są zapewne zadowoleni. Donald Tusk okazał sprawczość, Karol Nawrocki zademonstrował zdecydowanie i siłę (i to dosłownie), Jarosław Kaczyński miał wreszcie w Alei Szucha Zjednoczoną Prawicę. I tylko Polacy jak nie mieli sądu konstytucyjnego, tak nadal go nie mają.