Premier Donald Tusk "wskoczył na falę" społecznej emocji. Silnej, bo dotyczącej bezpieczeństwa dzieci. Tak jak niegdyś wypowiadał wojnę dopalaczom i obiecywał "chemiczną kastrację" pedofilów, tak teraz występuje w roli obrońcy dzieci przed nożownikami. A prezydenta Karola Nawrockiego wprost oskarża, że może doprowadzić do masakr w szkołach.