Kiedyś słyszałam, że jak się ktoś w Polsce urodził, to się w cyrku nie śmieje, i rzeczywiście tak może być, nie dlatego, że Polska jest jakaś szczególnie śmieszna, ale dlatego, że się w niej czasem dzieją takie rzeczy, które przyprawiają o opadnięcie szczęki do podłogi, a wtedy naprawdę trudno unieść kąciki ust do góry. Jak nie wierzycie, spróbujcie sami. Listopad, wiadomo: niebezpieczna pora, a u nas się jeszcze przed nim zaczęło gotować jak w kotle halloweenowej czarownicy, dymi śmierdząco i przyzywa upiory.