Od ponad dwóch dekad muszą się zmagać z Tuskiem, ale nie spodziewali się, że kłody pod nogi rzuci PiS kolejny Donald — ich idol z Białego Domu. — Co ja mam powiedzieć? Czy wiem, że Trumpowi imponuje Putin? Wiem. Nie będę przecież udawał — mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości. Publicznie nikt z PiS prezydenta USA nie zaatakuje. Ale w partii widzą, że problem z Trumpem narasta.