Prokurator przyłapany nocą w cudzym mieszkaniu i obserwujący nagiego mężczyznę pod prysznicem tłumaczy się później, że pomylił drzwi — ta historia brzmi jak scenariusz komedii pomyłek, ale wydarzyła się naprawdę. Zdaniem prowadzących "W związku ze śledztwem" jeszcze w czasach rządów PiS taki incydent zostałby natychmiast wykorzystany propagandowo jako symbol kompromitacji wymiaru sprawiedliwości.