Z politycznego punktu widzenia w sporze o Trybunał Konstytucyjny najważniejsze nie jest dziś ani przywrócenie rządów prawa, ani przestrzeganie procedur. Jeśli Donald Tusk wygra, to dzięki tym samym kartom, które dekadę temu trzymał Jarosław Kaczyński. A działający i wydający wyroki Trybunał stanie się ważnym atutem obozu rządowego.