Nie czujecie się czasami tak, jakbyśmy wszyscy grali w sztampowym filmie katastroficznym? Standardowo zaczyna się od wątku lekko postrzelonego naukowca, rzadziej naukowczyni, który w wyciągniętym swetrze i z plikiem papierów biega to tu, to tam i próbuje przekonać różnych ważnych ludzi, że leci na nas meteoryt, zbliża się tajfun czy inna inwazja zmutowanych mrówek.