Politycy nie mogą bezkarnie wykorzystywać wizerunku globalnych marek, zasłaniając się wolnością słowa. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał właśnie przełomowy wyrok w głośnej sprawie belgijskiej skrajnej prawicy, która do promocji swojego planu antyemigranckiego bezprawnie użyła znaków towarowych Ikei. Decyzja TSUE to jasny sygnał, że korporacyjna renoma nie może stanowić darmowego narzędzia do budowania politycznych zasięgów.