Lubimy gierki słowne, dopiekanie innym, wyszukiwanie różnych sposobów na to, żeby komuś leciutko "dowalić". Zawstydzamy za pomocą ironii, sarkazmu, retorycznych pytań, nawet "pochwał". O tym, dlaczego chociaż nie istnieje język wstydu, język od wieków pozostaje jednym z najskuteczniejszych narzędzi zawstydzania — mówi prof. dr hab. Włodzimierz Gruszczyński, językoznawca z Instytutu Języka Polskiego PAN.